
eeeej elo. dzień piękny choć rozpoczęty bólem stawu łokciowego ała! za jakie grzechy się pytam. ładnie sobie człowiek ćwiczy, nie je słodkości różności a tu takie coś. o nieeeee! ja tak się nie bawię, idę do innej piaskownicy, to są nieładne robaki. powoli szykując się na przemiłe popołudnie z Madźką & Netke, rozmyślam nad tym czemu moja szafa wciąż się nie zamyka, choć dalej nie mam się w co ubrać. pogoda robi z nami co chce, więc prawdopodobieństwo że trafisz w odpowiednio dobrane ubranie jest bliskie zeru. uh.
i ta tęsknota. tęsknota zabija powoduje że masakrycznie chce mi się do Twej osoby choć na chwilkę, małą najmniejszą. mozemy nawet stac, nie musimy nic robić. wbije w Ciebie swoje niebieskie oczy i przetoczę Ciebie w siebie ładując me baterie. chodź do mnie, podejdź, stań. tęsknie.

